urodziny

Kocham Cię Życie, czyli świętowanie urodzin

“Uparcie i skrycie
och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
W każdą pogodę
potrafią dostrzec oczy moje młode
niebezpieczną twą urodę

Kocham cię życie
poznawać pragnę cię pragnę cię
pragnę cię w zachwycie…”

Wojciech Młynarski w wybitnym wykonaniu Edyty Geppert

 

Och Kocham Cię Życie, Kocham Cię nad Życie…to słowa przepięknej, mocnej i niezwykle wyjątkowej w wykonaniu piosenki z repertuatu Edyty Geppert.  Tekst ma już swoje lata, ale jego aktualność jest ponadczasowa. Słowa dodają wiary w siebie, w swoje umiejętności. Aż się chce w radości i na cały głos nieść dalej słowa piosenki tej…

Bo kochać życie to kochać siebie. A przynajmniej lubić siebie, mieć świadomość tego, kim jesteśmy, co jest dla nas ważne i jaka jest nasza rola. Kochać życie to cenić to, co mamy i cenić to co przed nami. Kochać życie to mieć nadzieję na lepsze, piąć się ku górze, ku rozwojowi, ku lepszemu dniu, ku większemu zrozumieniu. Dla mnie kochać życie to również świętować dzień, w którym rozpoczęła się moja osobista droga. 

Pierwszy tydzień sierpnia jest co roku obchodzony przeze mnie w atmosferze radości i zadowolenia. W pracy biorę urlop, świętuję zarówno początek drugiego letniego miesiąca, jak i swoje urodziny. Okres ten staram się spędzać wyjątkowo, ponieważ uważam, iż należy celebrować dzień narodzin jako ten szczególny dzień w roku. Cóż jest bowiem ważniejszego niż dany nam dar życia? Każdy kolejny rok utrwala we mnie przekonanie, iż wiek nie gra żadnej roli. Im więcej wiosen mam na swoim koncie, im więcej zmian dostrzegam na własnym ciele, tym bardziej doceniam to, jak podchodzę do życia i jakimi wartościami kieruję się każdego dnia.

3 sierpnia czyli dzień moich narodzin jest pewnego rodzaju symbolem. Jest swoistą metaforą nowego, opartą na zdobytych w poprzednich latach doświadczeniach. Jest również datą wskazującą mi to, iż rozpoczynam następny etap życia. Staram się pamiętać o tym, co jest dla mnie wartościowe, staram się robić tego dnia to, co sprawia mi radość i dodaje mocy sprawczej. Staram się przeżywać każdą godzinę z wdzięcznością, zrozumieniem tego co mam i uwypukleniem pragnień.

Życzenia urodzinowe zwykle słane są przez rodzinę, najbliższych, znajomych, dawno niewidzianych kumpli. Bycie ważnym dla kogoś jest mega ważne. Bycie potrzebnym komuś jest szalenie istotne. Jednakże bycie swoim przyjacielem jest podstawą spełnienia. Bycie kimś kogo się nie wstydzi, kimś kto niczego nie udaje, kimś kto może i czasami odstaje zachowaniem od ogółu, ale dzięki temu idzie w zgodzie z własnym ja, bycie po prostu sobą to najważniejszy prezent jaki możemy sobie podarować.

Dlaczego jest to takie ważne? Dlaczego czasami przychodzi nam bycie sobą z takim trudem? Dlaczego wolimy udowadniać komuś coś, zamiast skupić się na sobie? Każda z nas jest indywidualną jednostką, każda z nas ma własne powody. Każda z nas kieruje się własnymi wartościami w życiu. Czasami wolimy się skupić na innym człowieku, tak aby nie zostać oskarżoną o egoizm. Ponieważ w kobiecej naturze stan opiekowania się jest mocno zakorzeniony, bywa iż tracimy kontakt z własną sobą. Bywa tak, że budzimy się pewnego ranka zastanawiając się nad tym kim jesteśmy i czego tak właściwie chcemy od życia.

W gonitwie dnia, gonitwie myśli i codzienności, pragnienia bycia swoją przyjaciółką zastępujemy pragnieniami zdobycia rzeczy materialnych, zakupu nowego gadżetu, nowego ciuszka, czegoś co choćby na chwilę podniesie nasze zadowolenie z życia. Efekt radości często bywa krótki i nieefektowny. I tak mimo iż mamy w ręce coś nowego, wewnątrz czujemy pustkę i niezadowolenie.

Bycie dobrą dla siebie, cieszenie się z małych rzeczy, trwanie we własnych postanowieniach to podwaliny tego, aby każdy dzień życia przeżywać w radości i zadowoleniu. Dzień narodzin przypomina nam o tym, że jesteśmy wyjątkowe, że tak naprawdę jesteśmy warte zawalczenia o siebie. Urodziny są symbolem bycia, fundamentem tego, iż życie jest fascynującym cyklem, opartym na każdym, pojedynczym dniu. To jak starasz się przeżywać każdą minutę, jest efektem codziennej pracy. I tak gdy w Twoim życiu przeważają momenty smutku i zwątpienia, niezmiernie trudno jest dokonać rzeczy pozytywnych. Gdy wmawiasz sobie, że nie dasz rady, że tak już w życiu musi być i że taki już jest po prostu Twój los, wówczas samoistnie zamykasz sobie drogę do szczęścia.

Lubienie siebie nie ma nic wspólnego z byciem samolubem. Lubienie siebie to stan akceptacji tego, kim jesteśmy. To pełne zrozumienie naszych pragnień i potrzeb. To co w oczach innej osoby jest oczywiste, niekoniecznie musi współgrać z nami. Uczenie się siebie to nigdy niekończący się i często skomplikowany proces. Dlatego tak ważne jest, aby wiedzieć o sobie na tyle dużo, aby być w stanie kształtować życie na własnych zasadach. Spojrzenie w swoje wnętrze, przyjrzenie się myślom i emocjom daje nam olbrzymią sprawczość. To co kiedyś wydawało się niemożliwe, teraz jest już choćby odrobinę łatwiejsze.

Jeżeli pracujemy nad sobą, dokonujemy prawdziwej i wartościowej zmiany. I nie chodzi tu o porównywanie się z innymi, o walkę o zwycięstwo na każdym polu. Czasami trzeba się sparzyć, czasami trzeba cofnąć się kilka kroków w tył, tak aby móc dostrzec to, co przed nami. Każdy pojedynczy dzień jest darem od losu, dlatego im lepiej obnosimy się z własnymi potrzebami, tym wyraźniejsze dostrzegamy efekty.

Życie cudem jest, życie wartościowe jest, życie piękne jest, ale wówczas, gdy próbujemy i nie poddajemy się. A urodziny są corocznym momentem świętowania tego, co dajemy i co dostajemy. To w jaki sposób obchodzimy ten dzień, jest swoistym lustrem tego, na czym nam zależy. Czasami bywa, że nie świętujemy w ogóle, wybieramy ciszę i spokój, własne towarzystwo. Bywają również momenty, kiedy to organizujemy wielką imprezę, czując się podczas niej uwięzionymi we własnej skorupie. Ma to miejsce w momencie, gdy potrzeby innych stają się dla nas ważniejsze, niż własne. Tracimy wówczas kontakt ze sobą. Nie reagujemy na to, co życie stara się nam dać.

Samo-zrozumienie i szacunek do własnej osoby jest nieodzownym elementem szczęścia. Warto jest zatem wytyczyć sobie cel i podążać ku niemu. Ważne jednak aby nie obrać celu jako czegoś, co ma kształtować nasze życie. Cele mogą się zmieniać, cele mogą ewaluować, prowadzić nas zupełnie innymi drogami, tak aby dążyć w kierunku rozwoju i poznania. Nie liczy się bowiem cel, liczy się przebyta droga. To w jaki sposób kształtujemy swoje życie, ma wpływ na to, kim się stajemy.

Dzień własnych narodzin jest osobistym świętem, w którym celebrujemy to kim jesteśmy i to co nam daje życie. Starajmy się zatem być dobrymi dla siebie, nie krytykujmy się za byle co. Nie podnośmy poprzeczki tak wysoko, że skazujemy się od samego początku na porażkę. Nikt nie lubi przegrywać. Niczyim celem nie jest odwieczna walka. Życie samo w sobie jest tak krótkie i wyboiste, że nie warto stawiać sobie kłód pod własne nogi. Zamiast tego przerzućmy całą energię na to, aby życie było wartościowe, aby coroczny dzień urodzin był świętem a nie tragedią poprzedzającą myśl, że się starzejemy.

Nie jesteśmy przecież nieśmiertelni. Nikt nie zna daty, kiedy to zgaśnie nasza gwiazdka na niebie. Dlatego obchodźmy każdy dany nam dzień z radością i szacunkiem do tego, jakimi osobami jesteśmy. A jak już nadchodzi dzień narodzin, róbmy to, co daje nam powera, co ładuje baterie co najmniej na kolejny rok. Zastąpmy rzeczy materialne pragnieniami duszy. Uczmy się siebie, poznawajmy nasze pragnienia i potrzeby, kierujmy się wartościami, lubmy się i szanujmy zarówno siebie jak i innych. Bądźmy wdzięczni za daną nam szansę bycia na ziemi i tworzenia własnego raju. Skupmy się na dążeniu do spełnienia, nie podążajmy za innymi, niech prowadzi nas własna ścieżka szczęścia.

A ja, świętując swoje 37 urodziny, dostałam najlepszy prezent z możliwych: towarzystwo męża i synka, piękną pogodę, cudowne widoki irlandzkiej natury, spokój ducha i serca. Czego chcieć więcej? Po co gonić nie wiadomo za czym, jak się ma takie dary życia na wyciągnięcie ręki? Dziękuję Ci życie za to, co mi dajesz, dziękuję za to, że chcesz się dzielić ze mną cząstką siebie. Dziękuję Ci Elu za chęć poznania siebie, za rozwój i za głód marzeń. Dziękuję Ci mężu za zrozumienie i bycie częścią naszej wspólnej drogi. Dziękuję Tobie droga Czytelniczko za to, że mam z kim dzielić się swoim szczęściem.

Mam nadzieję, że świętujesz urodziny na własny sposób, że doceniasz to co masz i uczysz się tego, co dla Ciebie ważne.

Ściskam Cię najmocniej jak się da i wyjeżdżam kontynuować świętowanie w miejsce, które wydaje się być ostoją spokoju i naturalnego piękna – Achill Islands – szykujcie się na Slomków – NADCHODZIMY!!!!

 

Ku podróżom, ku przygodzie, ku ciekawszemu życiu – Twoja Słomka

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.