ogród botaniczny Funchal

Madera – kwiecisty klejnot górujący pośród skał

Madera jest jak wiosenna łąka, mieniąca się przepięknym kwiatostanem, gdzie intensywność barw daje poczucie idealnie namalowanego obrazu, a smak owoców i warzyw pozostaje w ustach na długo po zakończeniu uczty. Wyspa ta jawi się miłośnikom natury jak klejnot górujący pośród skał. Wulkaniczny charakter krainy jest jej wielkim bogactwem a niedosyt plaż rekompensują zjawiskowe klify oraz bujna roślinność.

Madera przynależąca do Portugalii jest jej daleką krewną. Niby płynie w niej ta sama krew, jednakże bezpardonowo celebruje swoją odrębność. Globalna turystyka zapuściła tu swoje korzenie niezwykle głęboko, stąd spora ilość hoteli rozmieszczona została przy wybrzeżu, nadając jemu typowo turystyczny wygląd. Niejednokrotnie oko turysty może mierzić widok niedokończonych budowli, takich straszaków, które świadczą o pryśnięciu bańki mydlanej, czyli końcu bumu ekonomicznego, po rozpoczęciu którego nie opłacało się już wykańczać tychże budynków.

wiszące dzwonki maderskie

To, co nadaje wyspie autentyczności i stanowi jej niepowtarzalny atut, to jej mieszkańcy – są niebywale gościnni, chętnie służą pomocą, nie traktują turystów jako potencjalnej skarbonki pieniędzy oraz dbają o dobre imię ich domu. Na pewno nie raz było im ciężko, choćby ze względów finansowych, aczkolwiek bije od nich ciepło i duma z tego, gdzie się urodzili i gdzie dane jest im mieszkać.

Tutaj właśnie urodził się CR7, Cristiano Ronaldo, znak rozpoznawczy wyspy, marka sama w sobie, postać kultowa, mająca swoje muzeum i rzesze oddanych fanów. Osobiście nie lubię porównań tego piłkarza z innym maestro Leo Messim. Uwielbiam piłkę, mocno cenię talent obu piłkarzy, jak również ich podejście mentalne – bez godzin spędzonych na treningach, ciężkiej pracy i wiary w siebie, ich osiągnięcia byłyby z pewnością nieporównywalnie mniejsze. Bo talent to nie wszystko. Liczy się determinacja, codzienna praktyka, wizja tego co się pragnie w życiu osiągnąć.

Maderyjczycy miłują się w piłce nożnej i podczas spotkań reprezentacji zakopują topór z kontynentalną krewną, z całych sił dopingując swoją dumę narodową. Miałam szczęście gościć na wyspie podczas Mistrzostw Europy 2012, kiedy to Portugalia dostała się do półfinałów. Świętowaniom nie było końca, a zjednoczenie wszystkich mieszkańców w imię idei piłkarskiej emanowało czystą radością oraz wdzięcznością za to kim są. Dla mnie, fanki wszelakich sportów, było nie lada gratką stanowić część tejże historii, z której oprócz uniesień czysto sportowych wyniosłam, iż wdzięczność za to, skąd pochodzimy, jakie mamy korzenie i co jest częścią naszej tożsamości jest niezmiernie ważnym elementem układanki życia.

Jeżeli natomiast szukasz spokoju, wytchnienia od plażowania oraz fascynujesz się naturą, maderskie krajobrazy są wisienką na torcie. Południowa część wyspy charakteryzuje się cieplejszym klimatem, jest pokryta zjawiskowymi krzewami i kwiatostanem, dzięki którym zmysł powonienia odczuwa odwieczną euforię wywołaną zintensyfikowanymi zapachami dochodzącymi zewsząd. Słodka woń miesza się z czymś przypominającym tropikalną bryzę delikatnie kojącą duszę i zmysły. Nie pozostaje nic innego, jak tylko dać się porwać pięknu natury.Maderski kwiat

Roślinności sprzyja tu mikroklimat wyspy, która nie bez powodu nosi miano wiosennego raju. Dla osób nie lubiących zbyt intensywnego słońca, przylot na Maderę jest strzałem w dziesiątkę. Jednak należy pamiętać, iż pogoda w północnej części krainy ma się nieco inaczej. Temperatury są tu niższe, niebo często pokryte jest chmurami, z których pada rześki deszcz.

Po przejechaniu tunelu łączącego południe z północą ma się wrażenie, jakby wjechało się do zupełnie innego świata. Zgromadzona tu roślinność przypomina mini dżunglę, a tajemniczość wyspy zdaje zadawać przyjezdnym pytanie, czy aby na pewno chcą tu być. Formacje skalne tworzą iście marsjańskie widoki, a naturalne baseny połączone bezpośrednio z Atlantykiem stanowią mega inspirację dla szukających przygód śmiałków.

Niepowtarzalnym i jedynym w swoim rodzaju urokiem wyspy są lewady, czyli koryta wydrążone w ziemi, służące do transportu wody. spacer po lewadach

Ten sposób nawadniania terenu, mający ponad 2000 km, stał się jedną z głównych atrakcji turystycznych wyspy. Miłośnicy wędrówek znajdą tu coś dla siebie, a każdy wędrowny freak (między innymi ja), po przespacerowaniu się jedną z wielu dostępnych tras, zasmakuje maderskiej przyrody, jej perełek, jak choćby wodospadów czy krystalicznie czystej wody. Trasy są doskonale oznaczone oraz zróżnicowane pod względem trudności, stąd też dla każdego coś miłego 😊

Wynajęcie samochodu jest najlepszą opcją podróżowania po wyspie, dającą wolną rękę, co do możliwości wybrania kierunku jazdy i bliższego poznania terenu. wodospad pośród drogi

Muszę jednak przestrzec, iż drogi są często kręte i wąskie, a niejeden kierowca może się całkiem nieźle spocić próbując nie zahaczyć stojących na poboczach aut. Stromizna jest wszędzie, słabe auta muszą nie rzadko jechać na pierwszym czy drugim biegu, aby móc podołać wyzwaniom miejscowości usytuowanym na zboczach.

Pełno tu urzekających tras, mających swoją historię i dających poczuć prawdziwy klimat wyspy. Dojeżdżając do rozwidlenia czterech dróg, gdzieś pośrodku niczego, zatrzymujesz auto, wysiadasz i zastanawiasz się, którą drogę wybrać. Podjęcie decyzji wiąże się z nutką niepewności, pobudza wyobraźnię i ochotę na przeżycie przygody. Pozostaje posłuchać intuicji i ruszyć w dalszą podróż. I tak jak w codziennym życiu bywa, jeżeli masz ochotę na coś więcej, zaczynasz wsłuchiwać się w siebie i podejmujesz działanie. chmury wystające ponad konary drzew

W momencie, gdy wybierzesz pozostanie w tym samym miejscu, bądź powrót znaną drogą, ominie Cię to, co czeka za rogiem. Nie dojrzysz nieskazitelnie białego pasa gęstych chmur, pokrywającego teren usytuowany poniżej. Nie będzie Ci dane być częścią tego raju, stać ponad chmurami stanowiącymi odbicie przyrodniczej elegancji. Nie doświadczysz tego stanu, nie będziesz mieć wspomnień na lata…

Pragnąc pokonać swoje słabości czy przekonania związane z posiadaniem lęku wysokości, proponuję wskoczyć na przeszkloną platformę tarasu widokowego Cabo Girão, która umożliwia przyjrzenie się klifowi z ponad 500 metrów nad poziomem morza. Jednakże, jeżeli nie po drodze Ci z tłumem, zachęcam do spróbowania swoich sił w paraglidingu. Kop energetyczno-widokowy jest nieporównywalny, daje satysfakcję, tworzy poczucie zaufania do drugiej osoby (pilota), przybliża do natury poprzez możliwość przebywania wśróparagliding z Rubenemd fruwających nieopodal ptaków, oraz wywołuje na skórze ciary – zdajesz sobie sprawę, że lecisz, ponad Tobą bezkres nieba, a w dole delikatnie falujący Atlantyk i cząstka pięknej Madery. Ach, słowa nie są w stanie opisać radości w sercu – po prostu trzeba to przeżyć.  A jeżeli szukasz sprawdzonego, w pełni profesjonalnego instruktora i współtowarzysza lotu, który to swoim głosem umili lot, wówczas polecam osobę Rubena z firmy Ruben Fly.

Jeżeli nie jesteś zwolenniczką zwiedzania miast, szczególnie gdy są tłoczne i hałaśliwe, a w zamian wybierasz miejsca umożliwiające zregenerowanie sił czy odpoczynek przy jednoczesnym odkryciu kultury danego miejsca, gorąco witam Cię w klubie Słomek inaczej czujących świat. Maderskim miejscem idealnie pasującym do powyższego opisu jest ogród botaniczny usytuowany w stolicy, Funchal.  To tu przeżyjesz zapachową ekstazę wąchając olbrzymie żółte kielichy zwisające z drzew, przyjrzysz się niezliczonej palecie kolorów kwiatów oraz poczujesz totalne odprężenie.

Jak w takim razie jawi się Madera Słomce? Co poczuje taka Słomko-Klubowiczka będąc na miejscu? Czy ją zadowoli, a może rozczaruje? Patrząc na Maderę przez pryzmat tego, co mi w duszy gra, czyli uwielbienia przyrody, odkrywania miejsc niestandardowych, aktywnego spędzania wakacji, ten wiosenny raj zaspokoi wszelkie pragnienia. Da możliwość zanurzenia się w nim, w jego autentyzmie, klimacie, odmienności. Kamieniste plaże nie kuszą osób chcących zasmakować żółtego piasku, ale jest to bardzo mocny plus dla osób chcących odkryć inność Madery. Wyspa ta oferuje mnóstwo atrakcji, niekoniecznie związanych z plażowaniem, choć i takie jest możliwe. To co kusi, to co inspiruje, to co wywołuje uczucie chęci powrotu to szczerość Maderyjczyków, wyjątkowość i bujność roślinności, to dwa światy połączone w jedną całość, czyli słoneczne południe i chmurna północ. Nie sposób pominąć bukietów zapachowych kojących powonienie, jak również smaku owoców rozpływających się w ustach. Tu każdy kęs smakuje jak coś tworzone w jednej z restauracji Michelin – nie to żebym miała jakiekolwiek pojęcie o takowych miejscach, ale liczy się metafora 😊Wyspa ta ma swoją tożsamość, idealnie współgra z naturą, pragnie dzielić się tym, co w niej niezaprzeczalnie piękne. Do tego oferuje zarówno spokój odkrywany podczas spacerów lewadami, jak i przypływ adrenaliny towarzyszący paraglidingowi czy wspinaczkom górskim. Łączy odpoczynek z aktywnością, łączy człowieka z naturą, ale przede wszystkim łączy ludzi.wąchając kwietne kielichy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.