Knockanroe Woods

Knockanroe Woods >> zamek Cahir >> sad jabłkowy

Gdy nadchodzi weekend, a Ty masz ochotę poruszać się trochę bardziej niż w ciągu tygodnia, mam dla Ciebie świetną propozycję. Załóż buty za kostkę, coś cieplejszego na wierzch, spakuj smakowite przekąski do plecaka i wsiadaj w auto. A no tak – nie zapomnij zabrać dzieci (gdy takowe posiadasz)…

OK ruszamy!!

Dziś zabieram Cię do hrabstwa Tipperary, które jest pięknie usytuowane mniej więcej pośrodku irlandzkiej mapy. Znajduje się tu coś, co dla Słomki jest tym, czym słoiczek miodu dla Kubusia Puchatka…GÓRY, a dokładniej Galtee Mountains. Jednakże nie będzie to Twój dzisiejszy cel. Udasz się w zamian do mieścinki Silvermines, aby z niej rozpocząć tak zwany loop rozpoczynający się w Knockanroe Wood (52°47’41.5″N 8°13’45.0). 

Wjazd do tego miejsca stanowi niepozorny skręt w boczną, dość wąską dróżkę. Gdy zaczniesz samochodową wspinaczkę, niech Cię nie skusi zaparkowanie na pierwszym widocznym parkingu. Mogłabyś rozpocząć swój szlak stąd, natomiast nie polecam Ci tego z prostej przyczyny: zanim dojdziesz do właściwego miejsca rozpoczynającego trasę, możesz być lekko zziajana, Knockanroe Woodsnie wspominając już o ewentualnych dzieciach. Tak więc zatrzymaj się na parkingu zlokalizowanym zaraz przy wejściu na szlak.

Nie zapominaj oczywiście o wzięciu ze sobą wody. Początkowa trasa prowadzi po kamieniach, ale stosunkowo szybko skręcając na rozwidleniu w lewo rozpoczniesz delikatną wspinaczkę. Już niebawem obracając się za siebie ukaże ci się teren położony sporo w dole, miniesz dom wróżek usytuowany na jednym z pobliskich drzew i dojdziesz do miejsca, w którym szeroka ścieżka zamienia się w węższą, bardziej przyjazną Twoim i dzieci stopom…

Tu zaczną się prawdziwe widoki. Wskoczysz na polankę, z której będziesz w stanie robić piękne fotki, zobaczysz z dala wyłaniające się pozostałości kopalni srebra, oraz dostrzeżesz perełkę tej wyprawy – wzniesienie, pośrodku którego będzie szła idealnie uformowana ścieżka. Tylko nie wystrasz się i nie rezygnuj ze zdobycia tego mini szczytu. Może się zdarzyć, że będziesz potrzebować zaczerpnąć głębszego oddechu, ale widok jaki ujrzysz zza pleców wynagrodzi Ci to podwyższone tętno: spory kawałek hrabstwa Tipperary będziesz mieć na wyciągnięcie ręki. Knockanroe Woods

Jak już złapiesz drugi oddech, ruszaj dalej. Spokojnie, spokojnie – już niedaleko. Mój 5-latek uwielbia wbiegać na każde kolejne wzniesienie i czekać tam na nas. To taki jego mini maraton górski, na końcu którego czeka nagroda, czyli możliwość wchłonięcia ugotowanego jajka (hmm, towarzyszy nam na każdym wyjeździe i stanowi kulinarną Słomkową tradycję 😊).

Jako że miejsce piknikowe usytuowane jest w ciekawym widokowo miejscu, znajdź chwilę na dostrzeżenie walorów tego terenu. Uśmiechnij się do siebie, złap w obiektywie moment radości, posłuchaj szumu wiatru (a bywa, że wieje tam całkiem mocno, dlatego nie zapomnij o kapturze bądź opasce na uszy) i po prostu pobądź ze sobą. Czy cieszy Cię ten spokój, te widoki? Jesteś dumna z tego, że wspięłaś się pod tą górkę, naładowałaś własne baterie? Pamiętaj, że dzięki wysiłkowi fizycznemu organizm Twój produkuje endorfiny, a to właśnie dzięki nim rośnie Twój poziom zadowolenia… „W zdrowym ciele, zdrowy duch” – oj tak, pięknie jest się trochę zmęczyć wiedząc, że poczujesz dzięki temu wewnętrzny przypływ energii, za który Twój organizm będzie Ci wdzięczny, a Ty poczujesz w sobie moc – możesz wiele, tylko musisz w to uwierzyć…

Knockanroe WoodsKnockanroe Woods

Miło byłoby zostać w tym miejscu dłużej, ale czeka na Ciebie kolejna część dzisiejszej podróży. Spakuj więc ponownie plecak i w drogę. Zejdź ze wzniesienia tą samą trasą, aż dotrzesz do rozwidlenia – tam skręć w prawo. Dzięki temu dojdziesz do parkingu od innej strony, bez potrzeby ciągłej wspinaczki, zapoznając się z innymi widokami i nie znudzisz się monotonnością.

Dochodząc do parkingu ustaw sobie nawigację na następny punkt programu – zamek Cahir. Wejście na jego teren jest płatne, ale uważam, iż warto spojrzeć na niego od środka. Gdy wokół Ciebie nie ma tłumu turystów, możesz poczuć się jakbyś była jego mieszkanką. Uruchom wyobraźnię i przejdź pod zwodzoną bramą, poczuj klimat komnat, poczytaj trochę informacji historycznych oraz udaj się stromymi schodami w górę zamku – tam czeka na Ciebie punkt widokowy na miasteczko.

zamek Cahir

Jeżeli klimat zamku to za mało dla Ciebie, udaj się do usytuowanego wokół parku, gdzie nad przepływającą rzeką znajdziesz chwilę wytchnienia. Natkniesz się z pewnością na stado łabędzi i kaczek, które opanowały ten teren, dodając jemu osobliwego uroku.

Gdy zgłodniejesz, udaj się do miasteczka bądź ruszaj dalej ku ostatniemu miejscu dzisiejszego wypadu – proponuję Ci położony całkiem niedaleko sad jabłkowy https://www.theapplefarm.com/ W sezonie będziesz mogła pozbierać świeże owoce prosto z drzew, a w okresie wiosennym oczom Twoim ukaże się niesamowity widok kwitnących jabłoni – od razu przypomną Ci się czasy dzieciństwa. Znajduje się tu również sklep, w którym dostępne są różne odmiany jabłek – te świeże oraz suszone (które są swoistym „miodem w gębie”😊), wyroby cydrowe, dżemy itd.

Tym kulinarnym akcentem zakończysz podróżniczą przygodę. Co o niej myślisz?? Według mnie połączenie aktywnego zwiedzania z odrobiną historii i szczyptą jabłkowo-cydrowego smaczku jest niezłym pomysłem na spędzenie dnia wolnego. Daj znać w komentarzach, czy znasz już te miejsca. Tymczasem życzę Ci uśmiechu na twarzy i morza endorfin.

Ku podróżom, ku przygodom, ku ciekawszemu życiu – Twoja Słomka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.