czas na zmiany

Życiowe zmiany, a chęć podejmowania działań

Wyobraź sobie, że zasypiasz pewnej nocy, a sen daje Ci prezent, w postaci dokładnego przekroju Ciebie oraz Twoich działań przez ostatnie kilka lat. Jak spostrzegasz siebie? Co Cię raduje, a co smuci? Czy Twoja rzeczywistość jest taka, o jakiej zawsze marzyłaś? Czy sen ten daje Ci poczucie, iż swoje życie opierasz na działaniu w zgodzie z wartościami? A może uświadamiasz sobie, że nie znasz siebie, że podejmowałaś decyzje niezgodne z Twoją wizją świata? Czy dostrzegasz momenty, które wymagały podjęcia konkretnych kroków, wymuszających na Tobie pewnego rodzaju dyskomfort? Czy na samą myśl o zmianie, dostajesz gęsiej skórki na rękach? Przyjrzyjmy się temu, co pokazał Ci ów sen – przenieśmy się na chwilę w przeszłość – zanurzmy się w otchłań oceanu, którego głębia często przeraża, ale który jest domem wielu pięknych stworzeń, ostoją życia i równowagi.

Zapadasz głęboko w sen. Widzisz siebie w tłumie innych osób. Czujesz się spięta, a w głowie przeplatają się różne myśli. Pojawia się uczucie strachu wywołane analizowaniem tego, jak zostaniesz odebrana przez ten tłum. Czy będziesz wystarczająco dobra, zabawna, pełna luzu? Przekonania zebrane przez całe życie dają o sobie znać– nie czujesz się komfortowo. Postawa ta jest ściśle związana z niskim poczuciem wartości i brakiem wiary w siebie. Obawa przed brakiem akceptacji w oczach innych wzięła się z braku samoakceptacji.

Zbiór przekonań kieruje Tobą – czy są to jednak Twoje przekonania? Czy Ta osoba, którą widzisz to naprawdę Ty? A może w głębi serca czujesz, że coś tu nie gra. Czy owe przekonania są niczym mantra przeplatająca się w myślach za każdym razem, kiedy los próbuje pokazać Ci inną stronę medalu, inne możliwe rozwiązanie, inną kreację rzeczywistości? Powoli zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, iż te myśli nie współgrają z Twoim sercem – to co kiedyś zostało zasiane w Twojej głowie, wypuściło obfite plony. Ale czy wchodząc w dorosłe życie wyobrażałaś sobie, że będziesz korzystać z tych zbiorów?

Widzisz siebie, pragniesz zmiany – czy jesteś na tyle silna, aby dokonać pewnego rodzaju transformacji? Czymże ta zmiana miałaby się bowiem objawiać? Czy chodzi o wyparcie myśli? Może o udawanie, że wszystko gra, a to tylko dziwny sen? A może jednak zmiana ta związana jest ze zmianą świadomości? Przecież jesteś na etapie czytania stosu książek związanych z tematyką rozwoju osobistego, obserwujesz w mediach społecznościowych „ludzi mądrzejszych”, którzy odnieśli sukces i teraz dzielą się swoimi spostrzeżeniami. Masz mętlik w głowie – powraca niewiara we własne możliwości. Pytasz się raz za razem: czego chcę od życia, jaki jest kierunek, w którym chcę podążać? Czy uda mi się zmienić cokolwiek bez wdrożenia działań mających za zadanie przebudowanie systemu tworzenia i odbierania własnych myśli?

Uświadamiasz sobie, że podstawą jakichkolwiek działań jest poznanie siebie. To, co podoba Ci się w innych, nie musi przekładać się na Twoje osobiste życie i wybory. Każdy z nas jest inną istotą, ma inne wartości, kieruje się różnymi emocjami i ma zupełnie odrębną wizję świata. Akceptacja swoich zalet i wad, swojego podejścia do rzeczywistości, realnej oceny umiejętności i tego, czym mogłabyś podzielić się ze światem stanowi mocny, a jakże ważny krok w kierunku zmiany podejścia, a tym samym życia.

Zaczynasz analizować momenty z przeszłości, które były pewnego rodzaju przełomowe. Dochodzisz do konkluzji, iż żadna długotrwała zmiana nie jest możliwa, gdy nie jesteś odpowiednio nastawiona mentalnie i fizycznie. Co to znaczy? W momencie pierwszego problemu, przed którym stajesz, masz możliwość:

  1. Ucieczki od sytuacji, a tym samym powrotu do „normalności” albo
  2. Przyjrzenia się problemowi, zaobserwowania własnych myśli i znalezienia rozwiązania.

To, która wersja jest łatwiejsza, samo ciśnie się na usta. Co by jednak nastąpiło, jakbyś zdecydowała obrać trudniejszy szlak? Czy byłabyś skazana na niepowodzenie? Wyjście ze strefy komfortu, tej dobrze znanej Ci ścieżki bywa niejednokrotnie sytuacją wymagającą podjęcia ekstremalnych kroków, takich jak zmiana nawyków, samodyscyplina, wizualizacja celu. Jednakże nagroda, którą możesz zdobyć za zrobienie pierwszego, a później następnych kroków, jest nieporównywalnie bardziej satysfakcjonująca. Jest jak to światełko w tunelu, które może uczynić Cię silniejszą, jeśli tylko zechcesz zobaczyć co się kryje po drugiej stronie. Życie usłane jest sytuacjami, będącymi niejednokrotnie próbą sił. Można z nimi walczyć, można nimi gardzić, można od nich uciekać, ale można też przyjąć zupełnie inną postawę: zrozumieć, że ma Ciebie czegoś nauczyć, ma dać Ci nową umiejętność, przybliżyć do lepszego poznania siebie.

Spoglądasz więc jeszcze raz i zaczynasz rozumiesz myśl: „Gdy przestanę kierować się oczekiwaniami innych, a zapytam się siebie samej jak dostrzegam tę nową sytuację, co mogłabym wyciągnąć z niej dla siebie i jak mogłabym ją dopasować do wartości, którymi się kieruję, wówczas sytuacja ta przestanie mnie przerastać. Strach przed nieznanym obrócę w siłę. Poznam swoją moc. Krok po kroku zbuduję w sobie poczucie wartości, a co za tym idzie stanę się równa innym. Nie będę już ofiarą, będę kreatorką własnego życia”.

Pragniesz zebrać zgromadzony tłum wokół siebie i podzielić się z nimi swoim odkryciem. Przypisana Tobie etykieta osoby słabej, bojaźliwej przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Ty z przeszłości (u której strach plątał się z ciągłą obsesją udowadniania, że musisz więcej, inaczej, wbrew sobie, a raczej tak, aby innym było dobrze) pozostajesz tylko dawną cząstką Ciebie. Ty z tu i teraz przejmujesz dowodzenie na statku. Podążasz szlakiem wiodącym w odrębnym kierunku niż ten wytyczony lata temu. Nowy światopogląd staje się Twoim życiowym kompasem.

Zadajesz sobie pytanie: czym jest zmiana? Czy to proces zasiania ziarenka, które przy właściwej obróbce i we właściwym czasie wykiełkuje i stanie się czymś więcej, niż tylko małą cząstką ziemi? Czy to jak podejdę do uprawy, ile dam z siebie i jak mocno będę chciała współtworzyć świat z tym ziarenkiem, przyczyni się do zebrania obfitych plonów? W tym momencie odzywa się głos wewnętrzny, mówiąc: nie bój się działać, nie bój się niewiadomej, niech żadna siła zewnętrzna nie zachwieje Twoim poczuciem wartości i sensu tego co robisz. Jesteś wirtuozką własnego życia.

Wchodząc na mini scenę życia, wśród tłum nieznajomych twarzy, czujesz siłę, wiesz już, że Twój potencjał jest znacznie większy, niż to, co dawno temu zostało w Tobie zasiane w postaci przekonań innych osób. Coraz bardziej znasz swoją wartość, mimo tego, iż nigdy wcześniej nie byłaś w stanie uwierzyć w siebie. Rozumiesz, iż praca nad sobą ma sens. Dzięki zmianie nawyków, ustaleniu planu działania, konsekwencji, samodyscyplinie i wierze w to, że ma się talent, da się osiągnąć wiele.  I nie chodzi tu tylko o sukces rozumiany pod względem finansowym. Bo ten jest poboczny. Nie jesteś już zagubiona. Wciąż masz obawy przed zmianami, ale zdajesz sobie sprawę z tego, iż bez podejmowania działań nic się w Twoim życiu nie zmieni.

Zmiany będące częścią składową poszukiwań wymagają działań. Bez podjęcia konkretnych kroków ciężko jest zmienić cokolwiek. Może w głowie powstaje wizja, zarys tejże zmiany, ale w rzeczywistości bez postawienia pierwszego a następnie kolejnych kroków dzieje się wielkie nic. No może wzrasta frustracja. Ale tego raczej nie chcesz.

Wszystko zacznie wskakiwać na odpowiednie tory dopiero w momencie, gdy podejmiesz poważną decyzję, na mocy której zdecydujesz się wziąć życie we własne ręce. Rozpisz swoją wizję świata, swoje wartości, to czego chcesz, jak również to, co Ciebie w życiu w ogóle nie interesuje. Przelej wszystko na papier a szybko zorientujesz się, że w celu osiągnięcia dogłębnej zmiany potrzebujesz konkretnych kroków, które pozwolą Ci ruszyć z miejsca, iść do przodu i nie uciekać już więcej. Daj sobie czas na stworzenie „planu pomocowego”. Powoli, lecz systematycznie drąż ten tunel życia. Jak napotkasz twardą przeszkodę, zastanów się co byś mogła zrobić, aby ją rozłożyć na malutkie kawałki.

Dajesz się ponieść wodzom fantazji, nie trzymasz się kurczowo swojego starego życia. Wyobrażasz sobie, co Ci może dać ta zmiana. Jakie korzyści może nieść ze sobą, jak wpłynie na Twoje życie? Zastanawiasz się również co się może stać w najgorszym przypadku, gdyby owa zmiana nie doszła do skutku. Co byś straciła? Czy byłby to Twój osobisty koniec świata?

Oczami wyobraźni widzisz siebie jeszcze raz – widzisz ten tłum, rozmawiasz z nim. Odważyłaś się zrobić duży krok do przodu. Wyjaśniłaś samej sobie, dlaczego pragniesz zmian. No właśnie: dlaczego? Co masz zyskać dzięki owej zmianie? Dlaczego tak bardzo Ci na niej zależy? Wnikasz w siebie głębiej i nagle w myślach pojawia się wizja siebie – własnych wartości, tego czym kierujesz się w swoim życiu. Nagle rozumiesz spójność, ciało łączy się z duszą, rozum z sercem, prawa półkula z lewą, puzzle życia zaczynają nabierać właściwych kształtów.

Jakie to cudowne uczucie, gdy zaczynasz żyć dla siebie, robić to, co Ci w duszy gra. Chłoniesz to, co od dawna siedziało w Tobie, ale czego nigdy wcześniej nie dopuszczałaś do głosu, bojąc się opinii innych, jak również własnej krytyki. Nie bądź jak inni. Bądź sobą, a prawdziwe oblicze zawsze zostanie lepiej odebrane, niż nawet najlepiej wyuczona rola.

Czy ten sen wciąż trwa? Patrzysz na siebie ponownie i dostrzegasz osobę spójną i autentyczną. Masz w sobie ogromny potencjał. Ufasz, że delikatność, a zarazem umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami losu, daje Ci mocne poczucie, iż życie nie jest tylko po to, aby je przeżyć, ale po to, aby wyciągnąć z niego każdy możliwy sok i umieć nim się dzielić. „Nie dąż tylko do życia, dąż do zmiany” podpowiada Ci Twój nowy głos, ten, który przez wiele lat był tak głęboko ukryty w czeluści oceanu.

Otwierasz oczy, wiesz już, że dawna Ty to tylko przeszłość. Radujesz się tym, co przyniesie Ci nowy dzień. Nie uciekasz, a idziesz żwawym krokiem do przodu. Jesteś sobą. Rozumiesz, iż zmiana jest tym, czym deszcz dla wysuszonej i spragnionej wody ziemi.  Nie robisz niczego pod przymusem, ponieważ wartości życiowe są Twoim sterem na statku życia, którego kompas prowadzi Cię we właściwym kierunku. Wszystko czego dotkniesz, wychodzi z Twego serca. Doceniasz to, co masz i cieszysz się z tego, co jeszcze przed Tobą. Przez życie prowadzi Cię motto: „skoro czegoś pragniesz, działaj”.

A jak wygląda Twoje podejście do zmian droga Czytelniczko? Co o nich sądzisz? Czy byłabyś w stanie podjąć ryzyko i przekonać się, co się kryje w głębi Twojego oceanu? Chętnie usłyszę Twoją opinię na ten temat – zapraszam Cię do dyskusji w komentarzach.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.